Świat dziwny, świat senny w marzenia zaklęty...

BLOG AUTORSKI KATARZYNY GEORGIOU
Zapraszam w świat kobiecej tajemnicy, gdzie serce rozpoczyna swój spacer wokół zewnętrza ciała... gdzie Wiatr mówi do Księżyca: "Zdmuchnę Cię!"
Welcome to my Imagination's World :)

środa, 27 lutego 2019

RELACJA Z KONCERTU POKOLENIOWEGO W NIEMSTOWIE

Kilka słów o KONCERCIE POKOLENIOWYM z udziałem Katarzyny Georgiou


https://biblioteka-raszowka.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=1983:spacerem-przez-zycie-koncert-w-niemstowie&Itemid=435

"Spotkania kilku pokoleń – dziadków, rodziców i dzieci, dzielenie się swoimi wspomnieniami, emocjami, wspólne spędzanie czasu - tak ważne w naszym życiu, stają się niestety rzadkością. W ciągłym pospiechu, zmęczeniu, nawale pracy i problemów zapominamy, jak istotne jest znalezienie czasu na chwilę refleksji, odpoczynku, spotkania ze znajomymi.

Wśród nas są na szczęście ludzie, którzy chcą to zmienić. Wspólnie podjęli trud zorganizowania wspaniałego koncertu poetycko-muzycznego pod pięknym tytułem „Spacerem przez życie”. Biblioteka, sołtys, radny i rada sołecka wsi Niemstów przygotowali dla mieszkańców Niemstowa i okolic spotkanie na które zaproszono poetów: Katarzynę Georgiou oraz jej ojca - Piotra Stanisława Issela. Goście zaprezentowali swoją twórczość literacką, podzieli się swoimi przeżyciami i doświadczeniami. Utwory literackie przeplatał śpiew w wykonaniu Mariusza Świnkowskiego. Trzy pokolenia w poezji i piosence!

Katarzyna Georgiou jest wrocławską poetką i bajarką, absolwentką Seneca College w Toronto, nauczycielką wychowania przedszkolnego oraz anglistką, z zamiłowania animatorką kultury, inicjatorką „Strefy Bałaganu” warsztatów literacko-plastycznych, wieloletnią wolontariuszką, działaczką na rzecz rozwoju środowisk zagrożonych wykluczeniem społecznym, autorką książek ilustrowanych sztuką dziecięcą, humorystycznych wierszy w języku angielskim oraz tomików poetyckich inspirujących każdego czytelnika.

Piotr Stanisław Issel – jest ojcem pani Katarzyny, po którym odziedziczyła literacki talent oraz niezwykłą wrażliwość. Jego wierszy nie znajdziemy w formie wydań książkowych, więc to jedyna okazja poznać i posłuchać ich w duecie - ojciec - córka :)

Mariusz Świnkowski – pochodzi z okolic Kamiennej Góry, obecnie mieszka we Wrocławiu. Muzyką zajmuje się od 20 lat. Za sobą ma szkołę muzyczną, 3 płyty i wiele recitali. Koncertuje zawsze kiedy ma czas i tam gdzie ktoś chce go słuchać. Mówi o sobie, że jest muzykiem i gadułą, ale woli mniej mówić a więcej śpiewać.

Koncert w Niemstowie powoli wpisuje się w tradycję tej miejscowości. Liczny udział mieszkańców potwierdza potrzebę takich spotkań, a uśmiech na ich twarzach – zadowolenie i pozytywne emocje wywołane obcowaniem zarówno sztuką jak i znajomymi.

Biblioteka dziękuje za współpracę włodarzom Niemstowa, a mieszkańcom za udział w koncercie!

IT"

poniedziałek, 25 lutego 2019

ŁÓDŹ - prelekcja "Indiańską ścieżką już w marcu w AIOA :)

Prelekcja "Indiańską ścieżką" przybywa do Łodzi - zapraszam zainteresowanych 20 marca 2019, w środę na godzinę 18:00 do Akademickiego Ośrodka Inicjatyw Artystycznych :)

poniedziałek, 11 lutego 2019

Spotkanie z pisarką




Kochani przyjaciele, znajomi i czytelnicy  Oddaję wam specjalnie nakręcony film z mojego Domu pod Miodną Lipą. Nakręcił i zmontował tę opowieść Tomasz Pawlak z TVP Milicz za co mu serdecznie dziękuję. Od tego lata otwieram mój dom na wizyty dla chętnych gości - nadszedł ten czas, gdy mogę zacząć dzielić się moim czasem z innymi, którym ze mną po drodze. Jeśli ktoś z was zechce mnie odwiedzić i skorzystać z oferty "Weekend z pisarzem", to zapraszam do kontaktu.

sobota, 2 lutego 2019

Harmonogram spotkań autorskich - LUTY 2019 - WIERSZOBAJĘDY

WIERSZOBAJĘDY zapraszają na spotkania LUTY 2019 :)

Harmonogram spotkań autorskich:

12. 02 - Strefa Bałaganu, Przedszkole "Ziarenko Happy Home", Zabrodzie (spotkanie zamknięte)

13. 02 - "Emigrancka odyseja - Indiańską ścieżką" - MBP nr 7 we Wrocławiu, godz. 17:00. Wstęp wolny.

14. 02 - "Indiańską ścieżką" - prelekcja na UTW, aula Instytutu Pedagogiki, ul Dawida 1, Wrocław, godz. 9:45. Wstęp wolny.

15. 02 - "Miejsce ludzi i opowieści" - spotkanie poetycko-muzyczne w LEGNICY, Dom Kultury Kopernik, godz. 18:00. Wstęp wolny.

19:02 - Dni Kariery - spotkania z młodzieżą licealną, ATUT Wrocław, od 10:00-12:00.

23.02 - Koncert Pokoleniowy (poetycko-muzyczny) w NIEMSTOWIE, Gminna Biblioteka w Raszówce. godz. 17:00. Wstęp wolny.

środa, 30 stycznia 2019

LEGNICA - zaproszenie na spotkanie autorskie Katarzyny Georgiou

Komu po drodze to do Legnicy zapraszam :)


LEGNICA - kochani szykujcie się bo to pierwsze moje spotkanie autorskie w tym mieście, choć nie pierwsza wizyta :) Gościłam już tam na Festiwalu Słowian Lugidunum również organizowanym przez Dom Kultury Kopernik oraz mojego przyjaciela Dariusza Borowca :)

Legniczanie - "Poezja i muzyka duet tworzą, magię plotą
dniem, wieczorem, nocą, zawsze".

Oprawę muzyczną zapewni Mariusz Świnkowski - wokal, poezja śpiewana.

niedziela, 27 stycznia 2019

Elvis i Gandalf Koty - wiersze najnowsze :)

"Redaktor podmieniony"


Mój redaktor jest zawsze blisko…

zmienił koszulę w kratkę
na taką z długim włosiem
i bryle też mu niepotrzebne
w ciemności widzi doskonale

ślepia jak dwie latarki
fosforyzują blaskiem
w którym znaczki graficzne
ustawiają się na baczność poprawności

Ten redaktor inaczej się wypowiada…
mrauknięciem aprobaty zamyka
sprawdzone akapity
i do ucha mruczy wersy

kolejnego wiersza
drgnięciami wibrysów
zdradza zainteresowanie
rozbieganymi palcami
na klawiaturze

Miękkie podejście preferencją pisarza…

(C) Katarzyna Georgiou

Alchemia


Złoto ma odcień szarości…
emanuje ciepłem
spowite w mruczący szmer
z międzyżebrowej przestrzeni

miękkość powierzchni
przytulona do warg
łaskocze
przyjemnością doznań

bogaczem ten
kto przygarnął kota
złoto zmienia kolor…
Alchemia?

(C) Katarzyna Georgiou

wtorek, 22 stycznia 2019

Na Dzień Dziadka :)

Na Dzień Dziadka z najlepszymi życzeniami dla wszystkich dziadków od Wierszobajęd :)

Dziadek Obieżyświat


To mój dziadek z brodą siwą,
w czapce z daszkiem no i w dżinsach,
że na rower zawsze wsiada,
więc nie będzie gnał w legginsach.

Rower zaś ma fantastyczny -
z przerzutkami, resorami;
pojazd swój wciąż pielęgnuje
konserwując go smarami.

Na wycieczki ciągle jeździ
ten szalony rowerzysta,
i zakątki piękne zwiedza -
taki z niego obieżyświat!


(C) Katarzyna Georgiou
wiersz z tomiku "Dziecięcy świat"
rys. Ziemko Issel

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Na Dzień Babci :)

Wszystkim Babciom w dniu ich święta :) Wiersz z tomiku "Dziecięcy Świat" :) Rysunek mojego syna, pastele olejne. Książki dla dzieci ilustruję sztuką dziecięcą, która powstaje podczas warsztatów literacko-plastycznych "Strefy Bałaganu".

Babcia doskonała


Moja babcia jest wspaniała –
młoda, piękna, doskonała!
Suknie nosi i korale,
klipsy, szpilki – to detale.

Zawsze do mnie uśmiechnięta –
choć jest pracą wciąż zajęta.
I cukierki w szafach chowa –
oto babcia superowa!

A w weekendy, gdy mnie gości,
nigdy na mnie się nie złości.
Obiad zawsze ma bombowy –
wielki torcik orzechowy!

Kocham moją babcię szczerze,
choć nie jeździ na rowerze.
Wielu innych zalet pełna –
taka babcia to jest perła!

(C) Katarzyna Georgiou

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Kocia niedola i „In Lak'ech".

Kocia niedola i „In Lak'ech".


Na wsi jakoś tak bliżej nam do odczuwania więzi z Naturą. Dostrzegamy o wiele więcej zmian przyrodniczych, nie tylko wzrokiem, ale wszystkimi zmysłami. Węch wyostrza się na wiele zapachów, których w mieście nie wyczuwamy w kłębach spalin i wyziewów poprodukcyjnych. Wzrok dostaje bodźce wszelakie – od pięknych przejawów życia do okrutnej czasem śmierci w świecie fauny i flory, od rozgwieżdżonego nieba wolnego od miejskiego smogu, ukazującego gwiazdy w pełnej krasie, aż do zniszczeń, jakie niosą ze sobą żywioły wody i ognia. Słuch wychwytuje dźwięki, które w ciszy nareszcie docierają, a które w miejskim zgiełku zazwyczaj nam umykają. Dotyk subtelnieje, gdy mamy styczność z ziemią, drzewami i zwierzętami. A nasz zmysł smaku wyczuwa nawet wilgoć w powietrzu przenoszoną przez wiatr, już nie wspomnę o subtelnościach smaku śmietany i sera z mleka od krasuli czy zapachu jajek od kur na wolnym wybiegu.
W środowiskach wiejskich jednak obserwuje się też inny stosunek do zwierząt – wg kryterium przydatności… Kot ma łowić myszy, więc niech dba sam o siebie, psy zaś mnożą się i wiążą w watahy polujące na wszystko co się rusza, bo ich właściciele nie chcą sypnąć groszem weterynarzowi, który zapobiegłby niekontrolowanemu rozmnażaniu. I boleję nad tym, bo nie wiem, kiedy zrozumienie prawdy zawartej w powiedzeniu Majów o „In Lak’ech” czyli „Jesteś innym mną a ja innym tobą” dotrze do świadomości mieszkańców.

„Niewielu rozumie, że In Lak'ech to przede wszystkim kodeks moralny. Jest to sposób na życie, nie tylko z ludźmi, ale ze wszystkimi formami życia w naszym wszechświecie! Ci, którzy  żyją zgodnie z kodem Majów, In Lak'ech, rozumieją, że wszystko, co robimy w tym wymiarze ma wpływ na całe życia i ducha w kosmosie, zarówno w sposób pozytywny jak i negatywny, w zależności od naszych działań i motywacji.  Nauka Hunbatz Men, i jednego ze Starszyzny Majów,  mówi, że możemy komunikować się In Lak'ech z sobą, z drzewami, z niebem, z ptakami, z gwiazdami i tak dalej. To działanie In Lak'ech jest uhonorowaniem i uznaniem naszej ścisłej więzi i jedność z całym życiem. Kiedy żyjemy wg kodu In Lak'ech wysyłamy esencjonalną energię wypełnioną miłością i szacunkiem dla innych form życia. Skupianie się wyłącznie na redukcji szkód jest neutralnym działaniem, nie przynoszącym nikomu pożytku z połączenia i współdziałania.  Kiedy wdrażamy zasadę In Lak'ech, zajmujemy się kreowaniem i wysyłaniem pozytywnej energii życiowej do wszystkich innych form życia.  Przestajemy być neutralni i podejmujemy działania w pozytywny sposób, dodając do pozytywnych doświadczeń połączenia z całym życiem. Kiedy praktykujemy In Lak'ech z drzewem, drzewo czerpie korzyść z interakcji. Pamiętaj, gdy przekazujesz swoją energię innym formom życia,  one także dają od siebie! Nie dajesz swojej energii czemuś odrębnemu od siebie. Dajesz do innej części siebie!” (Fragment artykułu “Living In Lak'ech'  - Becoming One With All Life” by Aluna Joy Yaxkin, z sierpnia 1997 roku w moim tłumaczeniu z języka angielskiego).

Poddaję ten tekst pod rozwagę, jako że nie jest niczym innym, jak obrazem życia w zgodzie z prawem naturalnym, w miłości z sobą i otaczającym światem. Gdy zrozumiemy, jako ludzkość, że „ty jesteś mną, a ja tobą”, może skończą się wszelkie wojny tego świata, w tym propagandowe, religijne i społeczne na podwórkach lokalnych i zacznie się czas harmonijnego i twórczego rozwoju, w tym poziomu świadomości przede wszystkim.

Po prawdzie ta świadomość powiązań człowieka z Naturą i Braćmi Mniejszym i u mieszkańców miast także nie jest zadowalająca. I choć jest coraz więcej głosów broniących praw zwierząt, to zwierzęta zwane domowymi, szczególnie zaś psy i koty, za które bierzemy odpowiedzialność, często nie są, a powinny być zadbane, karmione, i jeśli trzymane na zewnątrz to w warunkach nie uwłaczających ich godności jako żyjących istot. Serce boli, gdy na podwórko wczesnym rankiem lub o zmierzchu wkradają się wychudzone koty i z podkulonymi ogonami psy, którym widać wszystkie żebra z nadzieją na jakąś kość czy resztki jedzenie z ludzkiego stołu. A najbardziej żal, gdy widzi się dzieci i wyrostków, którzy urządzają sobie zabawy rzucania kamieniami do półdzikich i dzikich zwierząt, które nie mają szczęścia do posiadania kochającego i odpowiedzialnego właściciela. Gdy miast wyciągnąć pomocną dłoń, to serwują kopniaka bezbronnemu kotu czy psu.
A wystarczy tylko obserwować zwierzęta… Dam wam przykład z moich obserwacji ich zachowania jak one okazują wsparcie, jeśli nie empatię, (którą ponoć tylko rodzajowi ludzkiemu jako uczucie wyższe się przypisuje) swoim pobratymcom, którzy są głodni i niezaopiekowani… Od tej gościnności mojego Asfalta Kota sprzed sześciu lat przybyło mi zwierząt na dokarmianie, co z radością czynię do dziś, choć przybysze pozostający w pobliżu michy mają co jakiś czas inne futerka…



Kocia niedola i co z tego wynikło…



Wiejski kot biedny i w wielkiej rozterce…
„Iść, gdzie mnie karmią czy tam, gdzie me serce?”
Żołądek koci tak jednak przemawia:
„lojalność temu, kto miskę wystawia!”

I w ten oto sposób w dom nam zawitał
białuchno czarny kociamber łachmyta.
Kot Asfi gościnnie podgryzłszy go w ucho,
miski udzielił ze swą karmą suchą.

Jakież me zdziwienie, gdy ranną porą
przybysz karmnika okazał się zmorą…
Ptaki odgonił, ziarno powyjadał,
braciom skrzydlatym nieźle bobu zadał.

Aby wróbelek nietkniętym pozostał,
a sikoreczce nie brakło słoniny,
karmnik z butelki na wierzbie zadyndał
na widok czego, kotom zrzedły miny.

Teraz zazdrośnie łypią oczętami
na ćwirgospodę poza ich łapami...
Ptaki zaś rade z wdzięcznością śpiewają,
gdy o poranku wiejski dom witają.
© Katarzyna Georgiou