Świat dziwny, świat senny w marzenia zaklęty...

BLOG AUTORSKI KATARZYNY GEORGIOU
Zapraszam w świat kobiecej tajemnicy, gdzie serce rozpoczyna swój spacer wokół zewnętrza ciała... gdzie Wiatr mówi do Księżyca: "Zdmuchnę Cię!"
Welcome to my Imagination's World :)

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Kocia niedola i „In Lak'ech".

Kocia niedola i „In Lak'ech".


Na wsi jakoś tak bliżej nam do odczuwania więzi z Naturą. Dostrzegamy o wiele więcej zmian przyrodniczych, nie tylko wzrokiem, ale wszystkimi zmysłami. Węch wyostrza się na wiele zapachów, których w mieście nie wyczuwamy w kłębach spalin i wyziewów poprodukcyjnych. Wzrok dostaje bodźce wszelakie – od pięknych przejawów życia do okrutnej czasem śmierci w świecie fauny i flory, od rozgwieżdżonego nieba wolnego od miejskiego smogu, ukazującego gwiazdy w pełnej krasie, aż do zniszczeń, jakie niosą ze sobą żywioły wody i ognia. Słuch wychwytuje dźwięki, które w ciszy nareszcie docierają, a które w miejskim zgiełku zazwyczaj nam umykają. Dotyk subtelnieje, gdy mamy styczność z ziemią, drzewami i zwierzętami. A nasz zmysł smaku wyczuwa nawet wilgoć w powietrzu przenoszoną przez wiatr, już nie wspomnę o subtelnościach smaku śmietany i sera z mleka od krasuli czy zapachu jajek od kur na wolnym wybiegu.
W środowiskach wiejskich jednak obserwuje się też inny stosunek do zwierząt – wg kryterium przydatności… Kot ma łowić myszy, więc niech dba sam o siebie, psy zaś mnożą się i wiążą w watahy polujące na wszystko co się rusza, bo ich właściciele nie chcą sypnąć groszem weterynarzowi, który zapobiegłby niekontrolowanemu rozmnażaniu. I boleję nad tym, bo nie wiem, kiedy zrozumienie prawdy zawartej w powiedzeniu Majów o „In Lak’ech” czyli „Jesteś innym mną a ja innym tobą” dotrze do świadomości mieszkańców.

„Niewielu rozumie, że In Lak'ech to przede wszystkim kodeks moralny. Jest to sposób na życie, nie tylko z ludźmi, ale ze wszystkimi formami życia w naszym wszechświecie! Ci, którzy  żyją zgodnie z kodem Majów, In Lak'ech, rozumieją, że wszystko, co robimy w tym wymiarze ma wpływ na całe życia i ducha w kosmosie, zarówno w sposób pozytywny jak i negatywny, w zależności od naszych działań i motywacji.  Nauka Hunbatz Men, i jednego ze Starszyzny Majów,  mówi, że możemy komunikować się In Lak'ech z sobą, z drzewami, z niebem, z ptakami, z gwiazdami i tak dalej. To działanie In Lak'ech jest uhonorowaniem i uznaniem naszej ścisłej więzi i jedność z całym życiem. Kiedy żyjemy wg kodu In Lak'ech wysyłamy esencjonalną energię wypełnioną miłością i szacunkiem dla innych form życia. Skupianie się wyłącznie na redukcji szkód jest neutralnym działaniem, nie przynoszącym nikomu pożytku z połączenia i współdziałania.  Kiedy wdrażamy zasadę In Lak'ech, zajmujemy się kreowaniem i wysyłaniem pozytywnej energii życiowej do wszystkich innych form życia.  Przestajemy być neutralni i podejmujemy działania w pozytywny sposób, dodając do pozytywnych doświadczeń połączenia z całym życiem. Kiedy praktykujemy In Lak'ech z drzewem, drzewo czerpie korzyść z interakcji. Pamiętaj, gdy przekazujesz swoją energię innym formom życia,  one także dają od siebie! Nie dajesz swojej energii czemuś odrębnemu od siebie. Dajesz do innej części siebie!” (Fragment artykułu “Living In Lak'ech'  - Becoming One With All Life” by Aluna Joy Yaxkin, z sierpnia 1997 roku w moim tłumaczeniu z języka angielskiego).

Poddaję ten tekst pod rozwagę, jako że nie jest niczym innym, jak obrazem życia w zgodzie z prawem naturalnym, w miłości z sobą i otaczającym światem. Gdy zrozumiemy, jako ludzkość, że „ty jesteś mną, a ja tobą”, może skończą się wszelkie wojny tego świata, w tym propagandowe, religijne i społeczne na podwórkach lokalnych i zacznie się czas harmonijnego i twórczego rozwoju, w tym poziomu świadomości przede wszystkim.

Po prawdzie ta świadomość powiązań człowieka z Naturą i Braćmi Mniejszym i u mieszkańców miast także nie jest zadowalająca. I choć jest coraz więcej głosów broniących praw zwierząt, to zwierzęta zwane domowymi, szczególnie zaś psy i koty, za które bierzemy odpowiedzialność, często nie są, a powinny być zadbane, karmione, i jeśli trzymane na zewnątrz to w warunkach nie uwłaczających ich godności jako żyjących istot. Serce boli, gdy na podwórko wczesnym rankiem lub o zmierzchu wkradają się wychudzone koty i z podkulonymi ogonami psy, którym widać wszystkie żebra z nadzieją na jakąś kość czy resztki jedzenie z ludzkiego stołu. A najbardziej żal, gdy widzi się dzieci i wyrostków, którzy urządzają sobie zabawy rzucania kamieniami do półdzikich i dzikich zwierząt, które nie mają szczęścia do posiadania kochającego i odpowiedzialnego właściciela. Gdy miast wyciągnąć pomocną dłoń, to serwują kopniaka bezbronnemu kotu czy psu.
A wystarczy tylko obserwować zwierzęta… Dam wam przykład z moich obserwacji ich zachowania jak one okazują wsparcie, jeśli nie empatię, (którą ponoć tylko rodzajowi ludzkiemu jako uczucie wyższe się przypisuje) swoim pobratymcom, którzy są głodni i niezaopiekowani… Od tej gościnności mojego Asfalta Kota sprzed sześciu lat przybyło mi zwierząt na dokarmianie, co z radością czynię do dziś, choć przybysze pozostający w pobliżu michy mają co jakiś czas inne futerka…



Kocia niedola i co z tego wynikło…



Wiejski kot biedny i w wielkiej rozterce…
„Iść, gdzie mnie karmią czy tam, gdzie me serce?”
Żołądek koci tak jednak przemawia:
„lojalność temu, kto miskę wystawia!”

I w ten oto sposób w dom nam zawitał
białuchno czarny kociamber łachmyta.
Kot Asfi gościnnie podgryzłszy go w ucho,
miski udzielił ze swą karmą suchą.

Jakież me zdziwienie, gdy ranną porą
przybysz karmnika okazał się zmorą…
Ptaki odgonił, ziarno powyjadał,
braciom skrzydlatym nieźle bobu zadał.

Aby wróbelek nietkniętym pozostał,
a sikoreczce nie brakło słoniny,
karmnik z butelki na wierzbie zadyndał
na widok czego, kotom zrzedły miny.

Teraz zazdrośnie łypią oczętami
na ćwirgospodę poza ich łapami...
Ptaki zaś rade z wdzięcznością śpiewają,
gdy o poranku wiejski dom witają.
© Katarzyna Georgiou

czwartek, 3 stycznia 2019

OFERTA AUTORSKA na rok 2019 :)

OFERTA WARSZTATOWA KATARZYNY GEORGIOU

Informacja dla bibliotek, szkół, przedszkoli oraz Ośrodków Kultury :)

1. "Strefa Bałaganu" - warsztaty literacko-plastyczne
Dzieci zapoznają się z formą poetycką, pracą pisarza i drogą powstawania książki oraz będą miały okazję stworzyć ilustracje z zaproponowanych materiałów recyklingowych „Niesamowite patchworki” lub prace przestrzenne z drewna „Niesamowite konstrukcje”. Autorka, Katarzyna Georgiou, pisze wiersz do wybranej ilustracji, która poruszy struny wyobraźni. Wiersz taki otrzymuje dziecko/dzieci i placówka w której zorganizowano spotkanie. Jest duże prawdopodobieństwo, że wiersz wraz z ilustracją także trafią do następnego tomiku przygotowywanego do druku. W ten sposób Twórcze Smyki zilustrowały najnowszy tomik dla dzieci - Strefę Bałaganu, która powstawała przez trzy lata ze względu na ilość potrzebnych prac dziecięcych. Na każdym spotkaniu dostępne są książki do nabycia. Każda będzie opatrzona dedykacją i autografem dla osób chcących posiadać te unikatowe tomiki, promujące dziecięcą sztukę: „Dziecięcy Świat” i „Strefa Bałaganu”.

2. "Wywiad autorski" - forma interaktywna aktywizująca uczniów z klas 1-8
Dzieci pod kierunkiem nauczyciela wychowawcy lub polonisty przygotowują pytania do wywiadu z autorem, uprzednio zrobiwszy rekonesans po internecie, stronach autorskich, bibliotekach w celu wyszukania informacji potrzebnych do stworzenia wywiadu. Katarzyna Georgiou odpowiadając na pytania wplata ciekawostki i anegdoty z życia pisarza, czyta wiersze lub fragmenty opowiadań z książek dla dzieci lub tych przeznaczonych dla nieco starszych słuchaczy. Spotkanie ma charakter otwarty, nieformalny i ma za zadanie zachęcić dzieci i młodzież do obcowania z poezją, czytania książek i do kreatywności w wykonywaniu zadań domowych.


3. "Indiańską ścieżką" - prelekcja o Indianach Kanadyjskich

Program spotkania autorskiego z czytelnikami zainteresowanymi Kanadą, kulturą rdzennych Indian, życiem na emigracji. W programie interaktywnego spotkania - pokaz slajdów wraz z opowieściami z kraju Klonowego Liścia, ceremonialne okadzanie szałwią, muzyka, fragmenty prozy opublikowanej w książce „Indiańską ścieżką”, oraz możliwość obejrzenia ubrań, obuwia, instrumentów muzycznych, książek z opowieściami indiańskimi, sztuki indiańskiej i elementów biżuterii. Treści spotkania są modyfikowane do potrzeb grup wiekowych. Prelekcja jest przeznaczona dla dorosłych, młodzieży i dzieci.



4. Lekcje pokazowe z języka angielskiego dla dzieci od 6 - 9 lat „English could be fun”.

Dzieci w oparciu o gry i zabawy językowe w kręgu, piosenki, zabawy ruchowe oraz kreatywne podejście do nauki słówek podczas grupowych gier planszowych poznają język obcy w użyciu praktycznym. W czasie 30-45 minutowych lekcji dzieci mają okazję doświadczyć nowatorskiego podejścia do nauki języka, a nauczyciele zaczerpnąć inspiracji do zastosowania ciekawych elementów w prowadzenia regularnych zajęć językowych.

5. Warsztaty „Finger plays and funky rhymes".

Spotkanie dla dzieci z klas 4-6 z humorystycznym zbiorem wierszy angielskich zapewniające dzieciom twórczą zabawę z językiem obcym, rymowaniem, piosenkami i wyliczankami. Spotkania 45 minutowe.
„Funky Poems Treasury” - wiersze angielskie.


6. OFERTA DLA DOROSŁYCH
Szeroki wachlarz możliwości tzw. Wieczorów poetycko-muzycznych „Na skrzydłach marzeń”, spotkania międzypokoleniowe w duecie z innymi autorami lub koncerty z udziałem wokalistów i instrumentalistów spięte poetyckim pomostem.
Wieczory poetycko-muzyczne z wierszami i poezją śpiewaną z tomików Światy dwa w pogoni za Leśnym Lichem, Komu mruczy kot, Drzewa kochać potrafią i Dychotomia mojej kobiecej natury.
Przybyli goście zostaną zabrani w podróż do krainy marzeń i śnienia, gdzie wytchnienie od zgiełku życia i codzienności czeka na tych, co dadzą się porwać literackiej wizji…
Kontakt z autorem via messenger, strony autorskie, lub telefon podany na priv.
https://www.facebook.com/SkalnyKwiat/?ref=bookmarks

niedziela, 30 grudnia 2018

NOWOROCZNE ŻYCZENIA Z WIEDŹMIŃSKIEGO DOMU "Pod Miodną Lipą" :)

NOWOROCZNE ŻYCZENIA Z WIEDŹMIŃSKIEGO DOMU "Pod Miodną Lipą" :)


Każdy dzień jest darem…

Każdy dzień, w którym oddychamy pełnią doznań, cieszymy oczy płomieniem z trzaskających polan w kominku, karmimy zwierzęta przychodzące na próg domu, odpowiadamy ukłonem na pozdrowienia sąsiadów, dzielimy się sobą z potrzebującymi tymi jakościami, co w nas najlepsze…

Każdy poranek napawa nadzieją…

Każdy poranek z aromatem kawy, z łaszącym się kotem czy psem patrzącym w oczy rozumnymi ślepiami, z hałaśliwymi bitwami ogrodowych czy miejskich ptaków, z szumem porannego wiatru pieszczącego gałęzie drzew, z kroplistą kurtyną deszczu czy wirującymi płatkami śniegu… zapowiadający niezwykłość dnia, tak, tak, niezwykłość…

Każdy wieczór zapowiada spokój…

Każdy wieczór spędzony z bliskimi na rozmowach, rodzinnych opowieściach lub w milczeniu, wypełniony śmiechem lub zadumą, czy wspólnym biesiadowaniem, z przyjaznymi dłońmi ukochanej osoby niestrudzenie wygładzającymi niesforne zmarszczki dnia…

Każda noc przynosi ulgę…

Każda noc, spowita w sen – łącze z boską mocą, i która z czerni spoczynku spokojnie zamieni się w ranek, w którym otworzymy oczy i przyjmiemy z radością, że nic się drastycznie nie zmieniło, nikogo nie ubyło…

Stary Rok odchodzi przygarbionym Grudniem, zwalniając kamień w Kole Roku dla Stycznia. Już jutro usłyszymy stukot jego laski, gdy zbliży się do ognia, a o północy rozgrzeje zziębnięte dłonie przy wesołych płomieniach Nowego.
Wraz ze zmianą miejsc w Kole Roku nachodzą nas refleksje i podsumowanie własnych działań. I śmiało mogę powiedzieć, że rok 2018 łaskawie się ze mną obszedł. Czy dlatego, żem wiedźma? Nie wiem, nie wiem. Wiem jedno, marzyłam mocno i radośnie, a ludzie i zdarzenia, które przyciągałam tym śnieniem i ukierunkowanym działaniem po prostu pomagali budować podwaliny pod to, co się dopiero wydarzy w 2019. A będzie się działo wiele…

Życzę Wam moi czytelnicy, znajomi i przyjaciele by się Wam darzyło szczodrze w Nowym Roku – kto marzy i działa – temu się spełnia, a wszechświat wspomaga starania.

Na ten rok dedykuję wam wiersz, życząc by każdy z was wyzwolił w sobie pasję działania, potrzebę realizacji, twórczą iskrę i nieskrępowaną niczym siłę marzeń. Siłę, która poniesie was w inny wymiar postrzegania rzeczywistości, gdzie małe rzeczy cieszą i wzruszają, a każde życie jest tak samo ważne i godne cieszenia się, póki trwa. Agape…

Dotknę cię…

pragnieniem
niejednego gestu
z pasją przyjmiesz
każdy kształt
pociągnięcia pędzla
mojej dłoni

wezmę to
co zechcesz dać
za każdym razem
grzesząc
bez wstydu

jesteś
moim oddechem
zachłystuję się
wspólnym „razem”
nie wiedząc
kiedy zaczerpnę
kolejną dawkę
czułości

nie zawsze
będę blisko
lecz wspomnieniem
rozplotę tkaninę
kolejnych snów

© Katarzyna Georgiou

środa, 26 grudnia 2018

Świąteczny artykuł w gazecie Milicka. eu :)

Zapraszam do lektury w gazecie MIlicka.eu :) Strona szósta w otwierającym się gazetowym PDF :)
http://milicka.eu/index.php/nowosc-przejrzyj-gazete/…

środa, 19 grudnia 2018

Darz Bóg w te Szczodre Gody :)

W noc Przesilenia, w Szczodrych Godów czas,
Światło się rodzi…


A wraz z nim i nadzieja w nas na odnowę.

Płonie ogień; rozgrzewa zziębnięte myśli, oszronione serca i skostniałe z zimna relacje z bliźnimi.
Spoglądam na Pannę Iglastą – zdobną i strojną w życzenia. Tak, tak – każda ozdoba, to życzenie lub marzenie – taka swoista wróżba, projektowanie rzeczywistości…
Słodkie pierniki i cukrowe sople to życzenie osłody życiowych zmagań.
Skrzące słonka wysuszonej pomarańczy to promienie oświetlające drogę, jaką przyjdzie mi przebyć w Nowym Roku.
Czekoladowe monety symbolizują bogactwo – by nie zabrakło na powszedni chleb i osełkę masła.
Anioł spoglądający ze szczytu przynosi opiekę Duchów Przewodników, wskazówki od Opiekunów z Kierunku Powyżej i przychylność Niebios.


Kolczaste papierowe jeżyki, wykonane ręką mojej babci, to pomost ze światem Przodków. W tych ostatnich zachowanych przez mojego tatę ozdobach widzę obraz babci, siedzącej na kuchennym zydelku, z jedną nogą podkurczoną, ze szklaną lulką papierosową w ustach, mozolnie produkującą przy kuchennym stole tysiące kolców z kolorowych bibułek i folii. Moje wspomnienie z dzieciństwa ma jakieś dobre czterdzieści lat – i tyleż też mają te jeżyki… W tym roku zostały mi przekazane, gdyż to mój dom Wilia swoim czarem otuli. I jak co roku, powitam Światło wraz z rodziną, a może i z wędrowcem jakim, jeśli zapuka do drzwi – w końcu dodatkowe nakrycie czeka na niespodziewanego gościa, w myśl starosłowiańskiej zasady „Gość w dom – Bóg w dom”.

W tym roku naszło mnie wiele refleksji, a między innymi i ta, że zatoczyłam pełne koło w swoim życiu. Po wielu latach na emigracji i Wiliach, co i rusz obchodzonych w innych miejscach kraju za oceanem, po raz kolejny zasiądę do stołu we własnym kraju urodzenia, w moim własnym domu i odnalezionym kawałku ziemi, o których marzyłam przez wiele lat. Tym razem, choć to już czternasty rok po powrocie do macierzy, to w moim domu do wieczerzy wraz ze mną zasiądą mój syn i rodzice, a wiekowy dom, z wesoło trzaskającym ogniem w kominku, zapisze nowy rozdział w swojej historii. Będzie miał następne pokolenie do hołubienia, dawania schronienia, wytchnienia i będzie azylem od zgiełku codzienności.

W te Szczodre Gody i u progu Nowego Świata, słowiańskim zwyczajem życzę wszystkim, by się Wam darzyło, aby dom – siedlisko Rodu, był miejscem cyklicznych powrotów i miejscem jednania się z rodziną i tradycjami przodków. Nadchodzący nowy rok to kolejny w słowiańskiej Epoce Wilka - czas rodziny i społeczności, zacieśniania więzów, szukania porozumienia i dbania o środowisko, w którym żyjemy. Rozglądnijmy się wokół i zaprośmy ludzi do współdziałania na rzecz lepszego świata.

Darz Bóg :)