Świat dziwny, świat senny w marzenia zaklęty...

BLOG AUTORSKI KATARZYNY GEORGIOU
Zapraszam w świat kobiecej tajemnicy, gdzie serce rozpoczyna swój spacer wokół zewnętrza ciała... gdzie Wiatr mówi do Księżyca: "Zdmuchnę Cię!"
Welcome to my Imagination's World :)

czwartek, 16 listopada 2017

Na DZIEŃ CZARNEGO KOTA :)

Mili drodzy... DZIŚ DZIEŃ CZARNEGO KOTA :) Tak więc wiedźmińskim zwyczajem zapodaję co nieco o kocie jako zwierzu totemicznym. Mój Asfalt był takim kociskiem, a że żyje w moim sercu i nigdy z niego nie zniknie, fragment okraszam jego facjatą - był magiczny w każdym calu. Do tego stopnia, że uczestniczył nawet w Ceremonii Świętej Fajki :)


Kot jako zwierz totemiczny

Zadziwiające zwierzęta są wszędzie. Każde zwierzę jest niezwykłą istotą, która pomaga w przypominaniu nam jak bardzo my sami jesteśmy unikalni. Gdy patrzymy na jakiś aspekt świata z nowym zrozumieniem w oczach, zaczynamy widzieć również i siebie samych w nowym świetle. Wszystko w Naturze może być naszym totemem; każde zwierzę, każda roślina. Za każdym razem gdy jakiś gatunek ginie lub grozi mu zagłada świat traci część swojego piękna, a my część naszego. Gdy dostrzegamy niezwykłość jakiejś rośliny lub brata mniejszego, odkrywamy i w sobie nowe, unikalne zalety. Czasem warto spojrzeć na świat natury mistycznym okiem i dostrzec bogactwo form i zachowań, przyjrzeć się ich symbolicznym i mistycznym aspektom, by poprzez te obserwacje dotrzeć do tej pierwotnej części duszy, która wciąż zachwyca się doskonałością natury, nawet w „cywilizowanym” świecie racjonalistycznego społeczeństwa. Czasem jest ważniejsze, by czuć niż wiedzieć. By móc rozmawiać ze zwierzętami i uczyć się od nich, najpierw powinniśmy zobaczyć je w nowym świetle i pamiętać, że nasz naturalny świat jest społecznością roślin, zwierząt i ludzi, współzależny w każdym aspekcie istnienia. Wszystko, co wydarza się w naturze, wywiera wpływ na nas. A co działa na nas, ma swoje reperkusje w działaniu na przyrodę. Nawet jeśli chcemy pozostać w separacji, jest to nierealne i należy to uhonorować. Nasze relacje ze zwierzętami tej Ziemi nie są tylko rozgrywane na planie fizycznym; one również układają się w płaszczyźnie mistycznej. Zwierzęta mówią do nas każdego dnia swoim zachowaniem, wyglądem, zwyczajami i charakterystycznymi rytuałami. Gdy wiemy, na co zwracać uwagę, możemy zacząć odbierać przekazy w sensie wyższego postrzegania zależności i korzystać z pomocy lub ostrzeżeń symbolicznego języka braci mniejszych czy też leczniczego działania roślinności. W każdym zwierzęciu i w każdej roślinie jest coś, co jest warte szacunku. Od kota, który jest wyjątkowo bliski mojemu sercu, wiele można się nauczyć.
„Jeśli rozmawiasz ze zwierzętami,
one również obdarzą cię rozmową
i poznacie się wzajemnie.
Jeśli nie rozmawiasz z nimi,
nie poznasz ich, a to, co obce —
napawa strachem.
Gdy ktoś się czegoś boi, zazwyczaj to niszczy.”
(Chief Dan George)
Koty od zawsze związane były z pojęciami takimi jak magia, tajemniczość i niezależność. Towarzyszyły boginiom płodności i miłości w różnych przekazach mitologicznych i zawsze miały specjalne przywileje :) Podejrzewam, że ma to związek z ich sprzecznymi wariacjami zachowań, często nie podporządkowanych ludzkim wyobrażeniom – na przykład posiadanie przysłowiowych dziewięciu żyć. Gdy spojrzymy na nasze udomowione koty, to każdy kto ma z nimi styczność na co dzień, zapewne obserwuje ich niesamowitą ciekawość, niezależność, spryt, nieprzewidywalność, uzdrawiające wibracje – a to tylko kilka z niezliczonej ilości cech, którymi koty nas zaskakują. Czas kota to czas nocny. Jednak wielu z nas chce, by zabawiały nas w ciągu dnia. Gdy zakłócamy im ten rytm, a koty nie zachowują się wedle ludzkich oczekiwań, i okazuje się, że są nietowarzyskie i rozleniwione, to przyczepiamy im łatkę ekscentrycznych. Wystarczy jednak tylko zrozumieć, że ożywają po zmierzchu, by ich dzienne zachowania przestały nas dziwić. Ale ciemność kojarzy się ludziom z lękami różnego rodzaju, którym nie chcą stawić czoła, ani ich dostrzec. Stąd niektóre zachowania kota są utożsamiane ze światem magii i tajemniczości. Wielu ludzi nadal wierzy, że kot w domu czarownicy to duch albo bratnia dusza, tzw. „familiar”, który towarzyszy jej w życiu pod tą postacią.
Koty uczą nas równowagi i równomiernego rozkładu energii pomiędzy działaniem a odpoczynkiem i zabawą. Pokazują jak zawalczyć o swoje (ich efektywność w polowaniu
i umiejętność obrony w naturalnym świecie), kiedy warto rozpocząć działanie (ocenianie sił przed atakiem, generowanie energii na czas łowów, przymilne zachowania w celu wydębienia tego, co chcą) i jak utrzymać strefę „wpływów” (znaczenie terytorium, zaskarbianie czułości poprzez zabiegi typu mruczenie, ocieranie się, układanie się na kolanach, patrzenie w oczy, itp.). Koty uczą nas również asertywności — gdy mają nas dosyć, to oznajmiają to poprzez wydawanie dźwięków odstraszających, drapnięcie, gniewne ruchy ogonem czy wręcz ostentacyjne odejście.
Według sennika, gdy śni nam się kot lub kotka, to znaczy, że przychodzi z ostrzeżeniem. Warto rozglądnąć się wówczas po swoim otoczeniu — podstęp, fałsz lub zdrada mogą stać się faktami niechcianymi w naszym życiu. Kot, dwoisty w swej naturze, od zawsze był symbolem seksualnym i ochronnym. Kot we śnie budzi ducha nieufności, głębokiego niepokoju spowodowanego (często demonicznym) wpływem otoczenia, szczególnie w związkach uczuciowych. Kot nie przynosi wizji kłopotów materialnych, raczej dotyczą one aspektów natury moralnej.
Jedno jest pewne – gdy kot pojawia się w naszym życiu, czy to realnie, czy też w formie symbolicznej, jest to omen, znak, by rozglądnąć się wokół, gdyż magia i tajemnica wkracza w naszą codzienność, zapewne by ją ubarwić i odszarzyć. Przyglądajmy się więc kotom – ich barwom, charakterom i zachowaniom, a wiele się nauczymy, a może nawet część tych zachowań zastosujemy w czasie wędrówki przez życie.
Mrau…
(C) Katarzyna Georgiou
fragment z tomu "Komu mruczy kot"

wtorek, 14 listopada 2017

STOWARZYSZENIE AUTORÓW POLSKICH zaprasza na imprezę miłośników dobrej książki :)


STOWARZYSZENIE AUTORÓW POLSKICH ODDZIAŁ WROCŁAWSKI ZAPRASZA NA WROCŁAWSKIE TARGI DOBRYCH KSIĄŻEK 2017 w dniach 30 listopada - 3 grudnia. Wstęp na targi jest bezpłatny. Impreza organizowana przez Wrocławski Dom Literatury.
SAP - stoisko nr 089

Godziny otwarcia:

30 listopada (czwartek) 12.00-18.00
1 grudnia (piątek) 10.00-19.00
2 grudnia (sobota) 10.00-19.00
3 grudnia (niedziela) 10.00-16.00


HARMONOGRAM podpisywania książek przez pisarzy i poetów zrzeszonych we wrocławskim oddziale SAP:

Katarzyna Georgiou spotka się z czytelnikami od czwartku 30.11 do niedzieli 03.12 przez cały czas trwania targów.

Agnieszka Lingas-Łoniewska podpisuje książki w sobotę, 02.12 od 14:00 do 18:00

Magdalena Knedler Zając podpisuje książki w sobotę 02.12 od 14:00 do 18:00

Leokadia Bajrakowska będzie dostępna dla czytelników w niedzielę 03.12 od 10:00 do 14:00

Elżbieta Śnieżkowska-Bielak podpisuje książki w sobotę 02. 12 od 10.30 do 16:30

Wiesława Kucięba podpisuje książki w niedzielę, 03. 12 od 12:00 do 16:00

Stanisław Kruk podpisuje książki w piątek, 01. 12 od 10:00 do 14:00

wtorek, 31 października 2017

Refleksja listopadowa...

Kochani przyjaciele, znajomi i czytelnicy...

W wigilię Dziadów, Święta Zmarłych zapraszam do refleksyjnego fragmentu z tomu "Drzewa kochać potrafią" o przemijaniu i czasie...


Szkoda czasu

„Zdolność postrzegania czasu przez ludzi jest funkcją ich świadomości”. (Paul Davies, fizyk)

Czas upływa szybciej wprost proporcjonalnie do pogłębiającego się wieku. Przyspiesza, a już gna jak galopujący mustang, który zgubił jeźdźca, gdy zdamy sobie sprawę z tego, ile jeszcze niepoznanych, nieodkrytych rzeczy nam umyka. Nadrabiając te luki, tak wtapiamy się w nurt eksploracji, że dnie mijają w mgnieniu oka.
Ostatnio jak mantrę powtarzam sobie „Szkoda czasu na zastanawianie się czy warto.” Tak, warto, warto, warto odkrywać, poznawać siebie i dzielić się tym co nam w duszy gra, co w sercu nutkami radości i smutku rozbrzmiewa. Warto przeżywać wszystko co życie nam stawia na drodze: wyzwania mniejsze lub większe, momenty piękne i te mniej nas zadowalające, gdyż wszystkie sytuacje, nawet lub może przede wszystkim te negatywne, poszerzają naszą wiedzę, odczuwanie, prowadząc do rozwoju naszego własnego spektrum świadomości. Nawet gdybyśmy mieli żałować czegoś, to lepiej to przeżyć niż zastanawiać się nad tym „co by było gdyby”. I jeśli nawet, po kolejnej chybionej próbie, ogarnie nas smutek, to zawsze refleksja poprowadzi nas choćby do stworzenia opowiadania lub wiersza…

Tak więc nie traćmy czasu na to co nieistotne poświęcając więcej uwagi na dzielenie się sobą z innymi w sposób, w jaki potrafimy najlepiej. Nie w taki, jaki jest od nas oczekiwany, tylko w taki, do jakiego jesteśmy zdolni i predysponowani. Uśmiechajmy się do ludzi. Nadziejo, ty matko wszelkich cnót, ty zwodnicza kulo u nóg. Trwaj i daj nam siłę kochać nadal.
(C) Katarzyna Georgiou

czwartek, 5 października 2017

"Dom to magiczne miejsce na ziemi" - fragment z tomu "Komu mruczy kot".

"DOM to magiczne miejsce na Ziemi"

Dobroć
Ostoja
Miłość

To takie miejsce, do którego zawsze się wraca, choćby we wspomnieniach, lub dąży do stworzenia dla siebie i swoich bliskich, by po wielu życiowych wędrówkach móc zakotwiczyć w porcie wytchnienia i spokoju.
„Mój dom tam gdzie serce moje”
A serce tam, gdzie dzieciństwa czar, gdzie zapach chleba i placka z kruszonką, gdzie smak pierwszej na wpół dojrzałej truskawki z babcinego ogródka i wspomnienie odrapanych kolan po wspinaczce na czubek starej czereśni, gdzie dotyk dłoni gładzącej dziecięcą główkę i chropawy głos kołyszący do snu:

„Jadą, jadą dzieci drogą, siostrzyczka i brat,
i nadziwić się nie mogą jaki piękny świat.
Tutaj wierzba rosochata, strzechą kryty dach,
bociek gniazdo w kole uwił, a w konopiach strach.”

Ten babciny ogród bardzo zapadł mi w pamięć, w szczególności zaś rabarbar rosnący w kępach wzdłuż płotu, z rozłożystymi liśćmi jak parasole na potężnych łodygach, które to obrane i maczane w cukrze były największym przysmakiem. Rabarbarowe baldachimy służyły za kryjówkę ogrodowym skrzatom, co pospołu ze ślimakami były najczęściej spotykanymi mieszkańcami ogrodu. Słodko-kwaśny smak zielonych łodyg z czerwonymi żyłkami nawet teraz powoduje wzmożoną pracę ślinianek, a obraz trzpiotki w krótkich spodenkach z oblepioną słodem i umorusaną smugami ziemi buzią przywołuje echem najpiękniejsze wspomnienia dzieciństwa.

Nie ma już tego ogrodu, starych drzew i grządek warzywnych, a babcine dobre oczy tylko z fotografii w rodzinnym albumie spoglądają na wnuki. Stary dom już tak unowocześniony, że poznać trudno, a ulica przy której stoi, na peryferiach miasta, nie do poznania. Chyba tylko stara winorośl rozrosła na jednej ze ścian domu pamięta tamten czas.

Lecz ten ogród i obraz starego domu w sercu noszę – stary stół z szufladą pod kuchennym oknem, na którym makaron się kroiło i suszyło, kaflową kuchnię z fajerkami, na których cieniutkie plasterki surowych, posolonych ziemniaków piekły się, nabierając smaku wręcz niebiańskiego. Nie wiem dlaczego, ale kamionkowa makutra z drewnianą pałką do dziś jest dla mnie symbolem kuchennym – może dlatego, że w niej kręciłam niedzielny sernik i ucierałam owoce czerwonej porzeczki z cukrem pudrem na galaretkę, którą w zimowe dni smarowało się pajdy chleba. Pachniało wówczas letnim słońcem i ogarniała błogość babcinej opieki. Szafki zaś kryły niesamowite skarby, z których najwspanialszym dla mnie była dwuczęściowa szklana kura – skrytka na landryny o malinowym smaku. Na zydelek trzeba było się wspiąć, by tę kurę zdjąć ze środkowej półki kredensu.

DOM… magiczne słowo – klucz.
Klucz do serc, wspomnień i łączenia pokoleń.
Miejsce człowieka na Ziemi.
DOM.

(C) Katarzyna Georgiou
z tomu "Komu mruczy kot"